James Van Der Beek, aktor najbardziej znany z roli w serialu telewizyjnym „Krzyk”, zmarł w wieku 47 lat po walce z rakiem jelita grubego w trzecim stadium. Jego żona, Kimberly Van Der Beek, ogłosiła dziś tę wiadomość na Instagramie, opisała jego śmierć jako spokojną i pochwaliła jego odwagę i wiarę.
Diagnoza i wstępna walka
Van Der Beek wypowiadał się publicznie na temat swojej diagnozy w listopadzie 2024 r., opisując, jak trudno było podzielić się tak osobistymi wiadomościami. Zwrócił uwagę na emocjonalne żniwo, z jakim musiał się zmierzyć, mówiąc o tym bliskim, mówiąc, że próbował „być Supermanem” dla swojej rodziny, potajemnie walcząc z chorobą. Aktor pozostawił żonę i sześcioro dzieci: Olivię, Annabelle, Emilię, Gwendolyn, Joshuę i Jeremiaha.
Wsparcie społeczności i aktualizacje dotyczące stanu zdrowia
We wrześniu 2025 r. Van Der Beek wycofał się z imprezy zjazdowej Scream zorganizowanej w celu podniesienia świadomości na temat raka F, co odzwierciedla jego pogarszający się wówczas stan zdrowia. Jednak w grudniu tego roku podczas wywiadu z Today zgłosił znaczną poprawę swojego stanu, potwierdzając odporność, jaką nabył podczas leczenia. Pomimo tych pozytywnych wiadomości, rak ostatecznie okazał się śmiertelny.
Rodzina prosi o poszanowanie prywatności
Oświadczenie Kimberly Van Der Beek zakończyło się prośbą o poszanowanie prywatności rodziny w czasie jej żałoby. Zauważyła, że dalsze szczegóły dotyczące życzeń i dziedzictwa Van Der Beeka zostaną ujawnione w późniejszym terminie, podkreślając, jak ważne jest poszanowanie ich czasu w tym trudnym okresie.
Śmierć Jamesa Van Der Beeka stanowi wyraźne przypomnienie skutków raka jelita grubego, zwłaszcza u młodych ludzi. Jego odejście podkreśla potrzebę wczesnego wykrywania i ciągłych badań nad skutecznymi metodami leczenia. Należy uszanować prośbę rodziny o prywatność, ponieważ opłakuje tę głęboką stratę.


























