Mieszkam w Nowym Jorku. Ostatnio ulice miasta zostały pomalowane na niebiesko i pomarańczowo. To fani Knicks, którzy powrócili.
Większość ludzi postrzega to jako pełen pasji fandom. Widzę nastolatków przewracających oczami ze znudzenia. Dla pokolenia Z? To nie jest fandom. To jest gra fabularna.
Znasz to stare słowo. Odgrywanie ról na żywo. Nerdowie z mieczami udający elfy. Ta subkultura umarła. Skrót przetrwał, ale zmieniło się jego znaczenie.
A teraz? Tak nazywa się tych, którzy fałszują swoją tożsamość. Zwykle w Internecie. I zawsze na widoku.
Weźmy tych samych fanów Knicks, o których mowa powyżej. Dziadkowie twierdzili, że są zagorzałymi fanami. Potem ktoś zapytał, czy wie, że słowo „Nicks” pochodzi od „Knickerbocker”. Nie wiedzieli. Natychmiastowa ekspozycja. Oni nie są fanami. Pełnili jedynie rolę kibiców.
Rozumie to 17-letni Clive, członek rady młodzieżowej SheKnows. Wszystko bardzo prosto wyjaśnia.
“To rodzaj kreowania charakteru za pośrednictwem mediów społecznościowych. Chcesz wyglądać jak stare pieniądze, więc robisz zdjęcia na jachtach, których nie jesteś właścicielem. Na Long Island, gdzie nigdy nie byłem.”
Ma siedemnaście lat. I on wie.
Dzięki mediom społecznościowym jest to łatwe. Tylko jeden filtr oddziela Cię od drugiej osoby. Możesz zbudować swoje życie. Możesz dalej kłamać. Clive zwraca uwagę, że nie dzieje się to tylko w Internecie. Możesz ubrać się w określony sposób. Mów z określoną intonacją. Odegraj swoją rolę.
Po co to w ogóle robić?
Aura.
To jest waluta. Uznanie wśród rówieśników. To wskakiwanie do dowolnego pociągu tylko po to, by sprawiać wrażenie, że należysz do tej firmy. Jeśli wszyscy lubią X? Ty też lubisz X. Trudniej. Głośniej. Nieprawda.
Układają taśmę. Kształtują osobowość. To wszystko jest aktorstwem.
Jeśli więc zobaczysz osobę obsesyjnie okazującą pasję, której nie ma, przestań. Zadaj sobie pytanie: czy jest szczery?
Lub po prostu poczekaj, aż pominie najprostszy fakt.
To się stanie wkrótce.


























