Wally Funk zmarł w środę.
Miała 87 lat.
Do zdarzenia doszło w ośrodku opieki dla seniorów w Grapevine w Teksasie. Dph O’Dell usiadł obok niej. Wieloletnia opiekunka Funk, O’Dell, stwierdziła, że należy do osób, które do samego końca uśmiechały się. Nawet w ostatnich dniach pozostawała optymistką. Ale organizm nie mógł tego znieść. Niedawno upadła i rozwinęła się u niej poważna infekcja nogi. To był ostateczny cios. Wszystko jest niezwykle proste.
Najciekawsza jest jego historia. Musisz zrozumieć kontekst. W latach 60. Funk był częścią grupy Mercury 13. Trzynaście pilotek, które zdały każdy test, jaki postawiła przed nimi NASA. Te same testy, co mężczyźni. Każdy z nich. Ale nikt nie pozwolił im latać. Nie zostali przyjęci do korpusu kosmonautów. Dlatego spędziła dziesięciolecia, robiąc wszystko inne. Pierwsza kobieta-inspektor USA (FAA). Pierwsza kobieta-badacz bezpieczeństwa lotniczego w Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Latała, naprawiała i badała. Tylko nie jak astronauta.
A potem przychodzi rok 2021. Ma 82 lata. Jeff Bezos wybiera ją. „Gość Honorowy”. To była szansa – dosłownie i w przenośni. Blue Origin wysłał ją na krótki lot suborbitalny z zachodniego Teksasu. Przybyła. Najstarsza kobieta, która wystartowała. Przez pewien czas najstarsza osoba w kosmosie, dopóki William Shatner i Ed Dwight nie pobili tego szczególnego rekordu wynoszącego 90 lat. Ale nadal. Drzwi w końcu się otworzyły.
Byliśmy zaszczyceni, że mogliśmy być częścią jej podróży.
Blue Origin nazwał to pionierem na platformie X (obecnie przemianowanej na Twitter, w zależności od interfejsu). To sprawiedliwe. Najlepiej opisuje to O’Dell. Powiedziała, że Funk słyszała w swoim życiu „nie” od niezliczonej liczby mężczyzn. Nie możesz tego zrobić. Nie możesz tego zrobić. I nigdy się nie zdenerwowała? Poważnie? Stała się tylko bardziej zdeterminowana. Brzmi jak cytat z filmu. Ale pasuje.
Dlaczego jest to ważne teraz? Ponieważ czekała. Ten rodzaj cierpliwości nie jest bierny. To aktywna odmowa zaakceptowania sufitu, który został wylany tuż przed jej twarzą.
**Administrator NASA Jared Isaacman przesłał w czwartek hołd. Mówił o pasji, wytrwałości i inspirujących pokoleniach. Standardowe słowa przemówienia pogrzebowego, ale trafne. „Powodzenia, Wally” – napisał.
Chciała polecieć w kosmos przez ponad pięćdziesiąt lat. I w końcu poleciała. To przede wszystkim dobra historia. Nie mamy czystego zakończenia tej historii. Po prostu cicha rzeczywistość życia toczącego się całkowicie w cieniu męskiego lotnictwa, dopóki na końcu nie zaświeciło na nie słońce.
Odeszła. Księgi metryk przechowują dane. Duch jest… tylko wspomnieniem.


























