Pieniądze mówią głośniej niż słowa. Zwłaszcza, gdy opiekujesz się wnukiem przez dziesięć godzin dziennie.
Pam Barnes zna to z pierwszej ręki. Wcześniej pracowała jako kierownik biura w Louisville w stanie Ohio. To była dobra pozycja. Uwielbiała swojego wnuka. Ale matematyka „za darmo” się nie zgadza. Dlatego Barnes podjął trudną decyzję. Rzuciła pracę, aby cztery dni w tygodniu opiekować się trzyletnim wnukiem. Jej córka i zięć nie spodziewali się, że będzie za darmo. Płacą jej 50 dolarów dziennie.
Czy to było niezręczne? Tak. „To trochę niezręczne” – przyznaje Barnes. Ale to nie była działalność charytatywna. Była to rekompensata za poświęcenia w karierze.
„Nie udaję, że zastępuję moją pensję” – powiedziała. „Ale potrzebowałam poduszki finansowej. Wydawałam ją na zabieranie go na lunch”.
Niezręczna rzeczywistość darmowej pracy w rodzinie
Właśnie o tym amerykańskie rodziny nie chcą rozmawiać na głos. Wiele osób nadal wierzy, że dziadkowie mają obowiązek zapewnić bezpłatną opiekę nad dzieckiem. W dowolnym momencie. Gdziekolwiek. W każdych okolicznościach.
To pułapka kulturowa. Zapytaj znajomych, czy płacą rodzicom za opiekę nad dziećmi. Odpowiedzią, którą najprawdopodobniej otrzymasz, będzie milczenie lub uraza.
Giannice Bowlby, emerytowana specjalistka ds. kadr z Newburgh w stanie Oregon, zna ten ból. Jej szwagierka powiedziała znajomemu, że Bowlby’emu płacono za opiekę nad dziećmi. Przyjaciel nie mógł w to uwierzyć. „Powiedziała, że biorę pieniądze” – wspomina Bowlby. „To naprawdę zraniło moje uczucia”.
Bowlby opiekowała się swoimi wnukami za 75 dolarów tygodniowo. Zapewnili jej lunch. Mieszkała niedaleko. Nie wydałem pieniędzy na benzynę. Ale co z wdową? Te pieniądze miały znaczenie.
Jeśli chcesz zrobić scenę na Święcie Dziękczynienia, zapytaj: „Czy dziadkowie powinni zarabiać?”
To jak wplatanie się w gniazdo szerszeni. Trafiasz jednocześnie w pieniądze, miłość, zaangażowanie i wstyd.
Porównanie Stanów Zjednoczonych z systemem urlopów rodzicielskich dla dziadków w Szwecji
Dlaczego jest to tak drażliwy temat? Spójrz na liczby. Opieka dzienna w Ameryce jest nieopłacalna. Według Departamentu Pracy ceny wahają się od 5357 dolarów rocznie w małych miastach do ponad 17 000 dolarów w większych miastach. Stanowi to prawie 20% dochodu przeciętnej rodziny.
Wiceprezydent-elekt J.D. Vance zasugerował niedawno, że tę lukę powinni wypełnić dziadkowie. „Może dziadkowie chcą pomóc trochę bardziej” – powiedział.
A co jeśli babcia nie ma pieniędzy? A może nie chce ich oddać za darmo?
Szwecja rozwiązała ten problem. Częściowo.
W Szwecji płacenie za dziadków nie jest poczuciem winy. Taka jest polityka rządu. Od lipca 2024 r. szwedzkim dziadkom przysługuje do trzech miesięcy płatnego urlopu w pierwszym roku życia dziecka. Rodzice mogą przenieść 45 dni własnego urlopu na dziadków. Samotni rodzice – 90 dni.
Anna Tenge, szwedzka minister ds. osób starszych, stwierdziła, że wzmacnia to więzi rodzinne. Pomaga to rodzicom pogodzić pracę z życiem osobistym. Eliminuje to niezręczność w rozmowie.
Czy to zadziała w USA?
Jeszcze mało prawdopodobne. Richard Petts, socjolog z Ball State University, twierdzi, że nasza infrastruktura opieki nad dziećmi jest słaba. Nie dofinansowujemy tego. Oczekujemy, że rodziny same sobie z tym poradzą. Przyjęcie modelu szwedzkiego wymagałoby od nas przywiązania większej wagi do pracy opiekuńczej. Obecnie tego nie robimy.
Jak rozmawiać z rodzicami o kosztach opieki nad dzieckiem
Co więc powinieneś zrobić? W USA jest to nadal osobista dyskusja.
Ale to nie musi być walka. Jane Isay, autorka książki Walking on Eggshells, twierdzi, że musimy odłożyć na bok ego.
„Nie należy tego robić w gniewie” – mówi Isay. – OK, zapłacę ci.
Nie zakładaj tak, ponieważ dziadkowie potrzebują pieniędzy, które kochają mniej. Jeśli nie potrzebują pieniędzy, czy to oznacza, że kochają bardziej? To niebezpieczny tok myślenia.
„Chodzi mi o to, że niezależnie od tego, czy poświęcasz czas, czy zarabiasz, robisz to z miłości” – powiedział Bowlby.
Jak rozpocząć rozmowę? Bądź bezpośredni. Bądź proaktywny.
Izajasz sugeruje zadać pytanie: “Jak możemy to ułatwić? Jak możemy dzielić się tą ofiarą?”
Jako podstawę należy przyjąć lokalne stawki za opiekę dzienną. Bowlby pobrał jedną trzecią kwoty, jaką kosztowałby ośrodek wczesnej edukacji. To sprawiedliwe kryterium.
To nie musi być gotówka. Kiedyś rodzina Bowlby dała jej 500 dolarów na rejs. Nagle. Na znak wdzięczności. Przesłanie było jasne: widzimy Twoją wartość.
Emocjonalna strona odpłatnej opieki
Pieniądze mogą również zranić dumę. Brać pieniądze od własnych dzieci? Może to wydawać się atakiem na władzę, zwłaszcza gdy się starzejesz.
„To jak nieszczelna wieża ciśnień” – powiedział Isay. „Kap, kap, kap”.
Okazuj więc szacunek. Nie traktuj rodziców jak pracowników. Traktuj ich jak partnerów w wymagającej pracy.
Pamiętaj też, że Twoi rodzice mają swoje życie. Nie są one rezerwowe dla Twojej wygody. To dorośli, którzy mają swoje plany, hobby i potrzeby.
„Nawet gdy się starzejemy, tworzymy własne życie” – powiedziała Isay. „Pytanie: «Czy potrafisz? Czy to zrobisz?» – całkiem legalne.”
Jeśli sytuacja stanie się napięta, zrób sobie przerwę. Zadaj sobie pytanie: „Czego wymaga miłość?”
Czasami miłość to pieniądze. Czasem są to granice. Czasami jest to po prostu obecność.
Barnes przekonał się o tym na własnej skórze. Rozmawiała z córką przez rok, zanim Barnes rzuciła pracę biurową. Teraz Barnes czasami żałuje, że nie może być po prostu „Naną”, kochającą zabawę babcią. I nie jest to surowy rodzic. Ktoś, kto przestrzega zasad czasu ekranowego.
Ale ma wsparcie w dni wolne. Byli na wakacjach. Jej córka musiała znaleźć na ten dzień kogoś innego. To było dla nich trudne. Ale to konieczne.
„Ja też mam swoje życie” – powiedział Barnes.
Dobre dni przeważają nad złymi. Ale nie są wolni. W rzeczywistości. Już nie za darmo.


























